Człowiek czy maszyna

W większości dyscyplin sportowych to człowiek odgrywa kluczowe znaczenie. To jego wytrenowanie, ciężka praca i litry potu wylane na treningach poparte oczywiście talentem decydują o wygranej w zawodach. Czasami oczywiście przydatna jest także odrobina szczęścia. Czynnik niezależny od człowieka. Ale w dziewięćdziesięciu procentach to właśnie sam zawodnik, jego cechy fizyczne oraz wola zwycięstwa tworzą mieszankę, która może dać mu zwycięstwo. Ale czy te zasady dotyczą każdej dyscypliny? Czy taki sam mechanizm funkcjonuje w przypadku na przykład sportów motorowych a konkretnie rajdów. Niekoniecznie. Warto głębiej zastanowić się nad tym problemem. Co w przypadku wyścigów samochodowych decyduje o zwycięstwie? Człowiek czy maszyna? Odpowiedź na to pytanie nie jest tak oczywista i jednoznaczna jak mogłoby się nam wydawać. Rozpatrzmy najpierw czynnik ludzki. Bo to właśnie ludzie biorą udział w zawodach i wygrywają lub przegrywają je. To oni kierują maszynami. Bez nich byłyby one bezużyteczne i niezdolne do jazdy. To ich talent i umiejętności sprawiają że docierają do mety bezpiecznie. No właśnie. I tu pojawia się zasadnicze pytanie. Czy ten sam talent i umiejętności, które pozwalają im skutecznie prowadzić i przecinać linię mety decyduje o zajętym w wyścigu miejscu. Odpowiedź jaka nasuwa się natychmiast to – niestety nie. Czynnik ludzki bowiem ma decydujące znaczenie tylko w sytuacji kiedy wszyscy zawodnicy mają takie same warunki i sprzęt w jakim startują do wyścigu. Co to oznacza w praktyce? To że w przypadku gdyby zawodnicy startowali identycznymi samochodami, o takiej samej mocy i możliwościach, wyścig wygrałby ten, który wykazał by się najlepszymi umiejętnościami i talentem. Oczywiście nie można zapominać o odrobinie szczęścia ale tak naprawdę jeżeli ktoś jest naprawdę najlepszy to wygra i bez niej. I w tym miejscu pojawia się zasadniczy problem. Otóż zawodnicy niestety nie startują w wyścigu w identycznych maszynach. Oczywiście samochód to w dalszym ciągu samochód. Nie można wznieść się nim w przestworza i lotem błyskawicy osiągnąć mety. Jednakże różnice w parametrach i możliwościach poszczególnych aut powodują że jedne z nich potrafią więcej a inne mniej. Tak więc jeżeli dwóch kierowców o zbliżonych lub takich samych umiejętnościach bierze udział w wyścigu to wygra ten, którego samochód jest lepszy, szybszy. I, patrząc z innej perspektywy, jeżeli niezmiernie utalentowany kierowca, przerastający umiejętnościami pozostałych, zasiądzie za kierownicą gorszego od innych pojazdu to zwyczajnie przegra wyścig. Pomimo tego że jest najlepszy. Czyż to nie jawna niesprawiedliwość? Ten kto ma bogatszego sponsora i dostęp do lepszego sprzętu wygra choć jego umiejętności są mniejsze niż pozostałych kierowców. To tak jakby na starcie stanęło dwóch sprinterów. Jeden z nich miałby na nogach wysokiej klasy buty do biegów a drugi kalosze. I choćby zawodnik w kaloszach miał niebywały talent to i tak nie wygra. Z cała pewnością nie jest to sprawiedliwe i łamie podstawowe zasady sportu. Jednakże taka właśnie jest specyfika sportów motorowych. Człowiek odgrywa w nich ważną ale niestety nie najważniejszą rolę.